kawały | film | filozofia | muzyka | ogłoszenia | miłość | psychologia | rodzina | miłość | uroda
Nd, 25-07-2021    -> Archiwum-> Strona główna-> Listopad 2001  


< ! - - BUTTONY - - >
 
Jesienny atak WAmPARKów

Ostatnio zaatakował mnie WAmPAReK. Bezszelestnie zakradł się do mojego samochodu i wbił za wycieraczkę swoje ostre jak brzytwa wezwanie do uiszczenia opłaty specjalnej w wysokości 24 PLN.

Ponieważ mój iloraz inteligencji przekracza możliwości obliczeniowe komputerów Pentagonu, dlatego nie czekając długo postanowiłem wpaść na jakiś genialny pomysł. Jak też postanowiłem, tak też uczyniłem. Pomysł był prosty, więc spełniał wszelkie przesłanki pomysłu genialnego. Otóż pożyczyłem od zaprzyjaźnionego kierowcy bilet, pokrywający czas, kiedy to WAmPARK zaatakował i udałem się z tymże biletem do biura reklamacji WAmPARKów.

Pomysł pożyczenia biletu parkingowego był genialnie prosty. Od razu wydało mi się to podejrzane. "Skoro ja mogłem na coś takiego wpaść, to wszyscy inni kierowcy pewnie postępują podobnie" - pomyślałem.

Tutaj dał o sobie znać mój ósmy zmysł jasnowidzenia. Gdy tylko zlokalizowałem biuro WAmPIRKów, przepraszam WAmPARKów (głownie dzięki wojskowej mapie terenu, samochodowej instalacji GPRS i biuru detektywa Rutkowskiego - już wiem co to znaczy: najłatwiej zaszyć się w dużym mieście) od razu natknąłem się na tłum osób z biletami parkingowymi. Jak łatwo zgadnąć wszyscy oczekiwali na audiencję w dziale reklamacji. A właściwie w kanciapie reklamacji.

Aby przybliżyć wam atmosferę, panującą w zamku WAmPARKów, opiszę pokrótce jego rozplanowanie. Otóż zamek, w którym straszą WAmPARKi składa się z nieskończonej liczby enigmatycznych pomieszczeń i pokoi, które służą WAmPARKom do snucia się niczym rusałki bagienne. Już przy wejściu wędrowców witają trzy przepiękne WAmPARKi, które uprzejmym głosem informują, że one są od spraw wszystkich innych niż ta, w której przyszedłem właśnie ja. Moją sprawę mogę załatwić tylko za wielkimi granitowymi drzwiami, do których czekają wszyscy pozostali petenci w liczbie około stu.

 Strona 1 z 3
Komentarze do artykułu
2002-07-27 10:48
Stwierdzenie "Wbił ostre jak brzytwa" jest bez sensu. Lepsze byłoby "...wbił ostre jak igła...", ale najlepiej byłoby "...walną trzy wódki i poszedł do domu..."
Autor
 
 
< ! - - SKY SCRAPPER - - >