kawały | film | filozofia | muzyka | ogłoszenia | miłość | psychologia | rodzina | miłość | uroda
Pn, 14-10-2019    -> Archiwum-> Strona główna-> Luty 2002  


< ! - - BUTTONY - - >
 
Z notatnika policjanta
16.01.2002

(ta wiadomość jest tajna - po przeczytaniu zjedz ją!)

Tydzień pierwszy


Poniedziałek - Siedzę razem z kapralem Kluchą nad krzyżówką.


Wtorek - Nadal siedzimy nad krzyżówką.


Środa - Przyszedł płk Żelazny i powiedział żebyśmy odwrócili krzyżówkę,
bo leży do góry nogami.


Czwartek - Odwróciliśmy, ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy.



Piątek - Zgłodniałem Kapral Klucha chyba tez, bo krzyżówka zniknęła.



Sobota - Ponieważ zabrakło krzyżówki z nudów zabraliśmy się do łapania
bandytów. Ja złapałem jednego a kapral Klucha 38.


Niedziela - Pułkownik Żelazny, osobiście złożył przeprosiny na ręce
attache ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasażerami. A ja musiałem
zwolnić kierowcę... pech...


Tydzień drugi


Poniedziałek - Kieruje ruchem na skrzyżowaniu. W radiowozie jechał płk.
Żelazny. Pomachałem mu ręka i mam teraz niezły karambol.


Wtorek - Razem z kapralem Kluchą bierzemy udział w pościgu za skradzioną
Toyotą. Musimy go jednak przerwać, bo nogawka wkręciła mi się łańcuch, a kapralowi
Klusze pęd powietrza oderwał dzwonek.


Środa - Przesłuchuje zboczeńca złapanego w parku. Idzie w zaparte,
za to ja się cholera przyznałem.


Czwartek - Dostaliśmy wiadomość, że przy ulicy Sennej w mieszkaniu
nr 7 niejaka babcia Pelagia lewituje. Udaliśmy się na miejsce. Ta wersja wydarzeń
się nie potwierdziła. Babcia Pelagia wcale nie lewitowała. Powiesiła się na
żyrandolu.


Piątek - Gram z kapralem Kluchą w karty. Wygrałem. Pięć asów na karetę
jokerów.


Sobota - Wczoraj wieczorem zauważyłem źle zaparkowanego "malucha".
I do tego tuż pod moim oknem. Zapisałem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdziłem
go w kartotece. To mój "maluch" chyba wezmę urlop.


Niedziela - Na spacerze pogryzłem wiewiórkę Czuje tez jakiś wstręt
do wody. Może to angina?


Tydzień trzeci


Poniedziałek - Dostaliśmy zawiadomienie o zaginięciu kotka pana ministra.
Pędzimy na sygnale. Tuż pod domem pana ministra, kapral Klucha na coś najechał.
Sprawdzam co to było. Już nie szukamy kotka.


Wtorek - W parku pojawił się ekshibicjonista. Zastawiliśmy na niego
pułapkę. Niestety. Wymknął się. Został mi w ręku tylko jego płaszcz. Fajnie
wyglądał, jak goły przedzierał się przez krzaki. W samej tylko koloratce.


Środa - Remontuje mieszkanie. Wstrzeliłem kołek w ścianę. Umówiłem
się z sąsiadem, że w dziurę po kołku wstawimy drzwi. Nie protestował. Był nieprzytomny.



Czwartek - W pracy same nudy. Przeglądam listy gończe. Jednego gościa
jakbym skądś znał. Ale skąd?


Piątek - Dzisiaj płk. Żelazny oddal mi moją ankietę personalną ze zdjęciem,
która nie wiadomo czemu, zaplątała się miedzy listy gończe. Teraz już wiem skąd
znalem tego gościa!


Sobota - Badania kontrolne. Oddałem mocz do analizy. Wiadro mi oddali.



Niedziela - Cała komenda idzie do kina. To podobno smutna historia
o miłości dwóch jamników. Tak mi powiedział kapral Klucha. Zapytałem się o tytuł...
"Psy 2"...? To nawet się zgadza.


Tydzień czwarty


Poniedziałek - Od samego rana bolą mnie zęby. Niby sztuczne uzębienie
a jednak?!


Wtorek - Dzisiaj rano mieliśmy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze
tak się to spodobało, ze zaczął wszystkim zdejmować odciski palców. Pułkownik
Żelazny nie zgodził się jednak na zdjęcie butów i przyłożył kapralowi aktówką.



Środa - Nudzimy się w radiowozie. Grzebie w samochodowej zapalniczce.
Palec mi się zaklinował. Przestałem się nudzić. Za to zacząłem się pocić


Czwartek - Dostaliśmy wiadomość o napadzie na bank. Pojechaliśmy tam
czym prędzej, ale nie było się po co śpieszyć. Ludzie już wszystko wyzbierali.



Piątek - Kapral Klucha ruszył w pościg za pijanym rowerzystą. Klucha
ostro prowadzi radiowóz. Dobrze, ze wcześniej wysiadłem na siusiu.


Sobota - Dzisiaj łapiemy na radar. Coś nam nie idzie. Mamy dziwne wskazania.
Dostaliśmy wiadomość z komendy, aby zwrócić echosondę, która jest dowodem w
sprawie.


Niedziela - Razem z Kluchą i Paprochem pojechaliśmy na ryby. Dzień
bardzo udany. Szkoda tylko, że zapomniałem zabrać wędek dla naszego zgranego
zespołu


Tydzień piąty


Poniedziałek - Dzisiaj zaspałem do pracy. Dociskam gaz do deski mojego
"malucha". 50km/h - urwały mi się lusterka. 60km/h - lakier zaczął się łuszczyc,
a wycieraczki przepełzły na tylnia szybę 70km/h ? maska zawinęła

mi się na dach. Przechodzę na prędkość ekonomiczną. Minął mnie rowerzysta.



Wtorek - Kapral Klucha przyniósł na komendę swój rodzinny album. Po
obejrzeniu pierwszej strony, płk. Żelazny pobiegł do toalety. A ja niestety,
zwymiotowałem dopiero w domu.


Środa - Dzisiaj przywieźli nam nowe umundurowanie. Ładne, ciemne kurtki.
Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie jakieś...dziwne.



Czwartek - Mam dolegliwości żołądkowe Cały dzień. siedzę w toalecie.
Papierkowa robota.


Piątek - Komputeryzacja policji postępuje. Tak napisali w biuletynie,
który został nam przysłany z komendy głównej. Razem z paczką dyskietek. Płk.
Żelazny złożył podanie o przydział komputera.


Sobota - Przyszedł jeden taki i zaczął się awanturować, że on płaci
podatki a my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa skończyła nam
się w zeszłym tygodniu.


Niedziela - Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie.
Ćwiczy posterunkowy Paproch z manekinem. Coś tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego
posterunkowy Paproch rozebrał się do naga?! Wszedł Żelazny i wytrzaskał Paprocha
po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem. Rozbierać się
czy nie? A zima?


Tydzień szósty


Poniedziałek - Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedział, że idzie sobie


ugotować jajka. Zawczasu wezwaliśmy pogotowie ratunkowe. Oj, jego żona

będzie znowu wściekła!


Wtorek - Razem z kapralem Kluchą znaleźliśmy zwłoki mężczyzny, leżące
na ławce. Klucha przytknął mu lusterko do ust i stwierdził, że mężczyzna nie
oddycha. Kiedy próbowałem sprawdzić dokumenty denata, zwłoki zaczęły

chrapać. Klucha ma popsute lusterko.



Środa - Zawiadomienie o gwałcie. Pojechaliśmy na miejsce zdążenia.
Kapral Klucha przesłuchał dziadka Edka, który był ofiarą napaści seksualnej.
Podejrzana o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia Wiesza. Kapral Klucha
udał się do babci w celu jej przesłuchania. Ku memu zdziwieniu, potwierdziło
się doniesięnie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedł od babci Wisi po godzinie,
bez czapki, paska, raportówki i munduru. W samych tylko kalesonach.


Czwartek - Cały czas leje deszcz. Nudzimy się. Paproch zaproponował
grę w butelkę. Odsunęliśmy się od tego zboczeńca na znaczna odległość.



Piątek - Razem z Paprochem, eskortowałem dziś pacjenta do domu wariatów.
Nie rozumiem dlaczego tak się nazywa ten zakład. Spotkałem tu przecież mnóstwo
znanych wszystkim osobistości: Gagarina, Napoleona, Puszkina a nawet Elvisa.
Król rock 'n' rola nie chciał mi jednak zaśpiewać tylko ugryzł mnie w rękę i
napluł na daszek czapki.


Sobota - Mobilizacja sil. Dzisiaj mecz w naszym mieście. Ochraniamy
stadion. Gdyby Klucha nie krzyczał "GOL" kiedy bramkę strzeliła drużyna przyjezdna,
być może wyszlibyśmy z tego cało.


Niedziela - Leczymy rany po meczu. Klucha leży na gastrologii, bo kibice
kazali mu zjeść krawat i pałkę. Ja leżę na oddziale intensywnej opieki medycznej.
Jakiś łysy przywalił mi ławką, a drugi w szaliku poprawił metalową rurką. Paproch
leży nadal na boisku, bo jak go rzucili to wgryzł się w murawę.


Komentarze do artykułu
2009-10-28 19:59
Ha Ha Ha :D
Całkiem w cipke ten artykul:)

piotrus
2009-10-28 20:00
Ha Ha Ha :D
Całkiem w cipke ten artykul:)

piotrus
2014-10-21 12:46
ZAP
 
 
< ! - - SKY SCRAPPER - - >