kawały | film | filozofia | muzyka | ogłoszenia | miłość | psychologia | rodzina | miłość | uroda
Cz, 13-12-2018    -> Polityka  


< ! - - BUTTONY - - >
 
Winy częściowo odkupione
15.12.2002

Osiągnięcia polskiego rządu na szczycie w Kopenhadze są prezentowane przez telewizyjną propagandę w aureoli sukcesu. I rzeczywiście, jest to sukces. Ale nie tego rządu!

Pan Premier Leszek Miller przedstawia zakończenie negocjacji akcesyjnych do UE jako sukces swój i swojego rządu. Warunki, na jakich przystępujemy do Unii, są dzięki wytrwałym negocjacjom na szczycie w Kopenhadze trochę lepsze, niż na początku proponowała nam to Unia. Jednak sytuacja, w której to właśnie działacze dawnej PZPR występują w roli 'euroentuzjastów', próbując wzbudzić w nas wdzięczność za ich osiągnięcia, jest hipokryzją.

Otóż to, że w ogóle musimy prowadzić jakieś negocjacje, jest zasługą właśnie pana Millera i jego kolegów z PZPR. Ten dynamiczny polityk, który ostatnio kosztem nieprzespanych nocy starał się wywalczyć dodatkowe euro na dopłaty do budżetu, od 1969 roku był członkiem PZPR - partii, która przez dziesięciolecia walczyła z tym, co w tej chwili Premier Miller stara się przywrócić. Zwieńczeniem kariery Lecha Millera w PZPR był jego wybór w 1989 roku na sekretarza Komitetu Centralnego PZPR. Czas, kiedy inne państwa europejskie rozwijały swe gospodarki i budowały jeden z najlepszych układów polityczno-gospodarczych w historii cywilizowanego świata, pan Leszek Miller wykorzystał na pięcie się po szczeblach kariery w archaicznej i dyspozycyjnej wobec dawnego Związku Radzieckiego organizacji, której działania z jednej strony przyczyniały się do pomnażania majątku jej członków, a z drugiej strony pchały Polskę Ludową (tak to się wtedy nazywało) na skraj zacofania, otępienia społecznego i ubóstwa.

Nie przekreślajmy zasług pana Leszka Millera w procesie integracji Polski z UE. Jednak zasługi tego polityka są bardzo mierne w porównaniu z zasługami wielkich nieobecnych obecnych wydarzeń: Lecha Wałęsy, Bronisława Gieremka, Tadeusza Mazowieckiego i innych działaczy opozycyjnych, którzy walczyli o wyzwolenie Polski spod wpływu ZSRR i skierowanie jej ku Europie.

Lepsze warunki akcesyjne w żaden sposób nie są w stanie zrównoważyć obecnego zacofania polityczno-gospodarczego naszego Państwa. Lata rządów PZPR doprowadziły nas do stanu, w którym musimy prosić państwa zachodnie o dopłaty bezpośrednie, aby choć w niewielkim stopniu poprawić sytuację, znajdujących się w stanie agonii ekonomicznej, rolników i choć trochę załatać dziurę w budżecie. To, że nasz produkt krajowy brutto jest wielokrotnie niższy niż w bliźniaczych państwach UE i to, że obecnie musimy negocjować włączenie nas do struktur UE, zawdzięczamy panu Leszkowi Millerowi i jego kolegom. To, że nasz poziom życia dorówna temu w UE dopiero za 40 lat, zawdzięczamy wieloletnim rządom PZPR, kierowanej przez pana Leszka Millera i jego kolegów. To, że polska gospodarka, w dużej części zarządzana przez niekompetentnych ludzi PZPR, jest dużo słabsza od gospodarek Państw UE, przez co w wyniku integracji większość liczących się polskich przedsiębiorstw zostanie wchłoniętych przez o wiele silniejszych konkurentów z UE, zawdzięczamy absurdalnym i nieekonomicznym posunięciom rządów okresu PZPR.

Dzięki panu Leszkowi Millerowi dostaliśmy kilkaset milionów Euro więcej. Jednak gdyby nie pan Leszek i przyjaciele, w ogóle nie musielibyśmy dostawać jakichkolwiek pieniędzy, gdyż od dawna znajdowalibyśmy się w UE, stanowiąc w niej potęgę gospodarczą. W końcu w latach 50-tych i 60-tych to Niemcy byłyby biedne i zrujnowane wojną. Teraz sytuacja jakby się odwróciła.

Komentarze do artykułu
2014-10-21 12:46
ZAP
 
 
< ! - - SKY SCRAPPER - - >